| Duża rodzina to plus! |
|
Dlaczego w Polsce powinno się wspierać rodziny wielodzietne? Całą Europę dotyka kryzys demograficzny, ale w Polsce ma on szczególnie niepokojący rozmiar. Aby jedno pokolenie zastąpiło następne, współczynnik zastępowalności powinien wynosić 2,1. Wskaźnik ten oznacza liczbę dzieci przypadających statystycznie na jedną kobietę. Współczynnik zastępowalności pokoleń już od końca lat osiemdziesiątych zaczął się w naszym kraju obniżać tak, że w 2003 roku osiągnął wartość 1,2. Notowane w ostatnich latach nieznaczne podniesienie tego wskaźnika jest związane z wchodzeniem w wiek rozrodczy roczników wyżu demograficznego i nie oznacza zmiany tendencji. Prognoza ONZ na rok 2050 zapowiada w Polsce spadek liczby ludności o 20%. Trzeba pamiętać, że przemiany demograficzne zawsze łączą się z rozwojem gospodarczym. Znaczący spadek liczby ludności to także kryzys gospodarczy. Żeby zmienić obecny stan rzeczy, trzeba by rodziny miały więcej dzieci. Duża rodzina to nie tylko większa liczba dzieci, to także inna jakość wychowania: więcej doświadczeń społecznych, bogactwo relacji, doświadczanie dzielenia się i współpracy, trudu dochodzenia do porozumienia, przekraczania egoizmu, rozumienia perspektywy innej osoby. Rodziny wielodzietne to nadzieja i przyszłość Polski. Z jaką myślą założyli państwo związek „Trzy Plus”? Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus” powstał z poczucia wartości dużej rodziny oraz ze sprzeciwu wobec traktowania przez polskie państwo rodzin wielodzietnych, z poczucia niesprawiedliwości. Doszliśmy do wniosku, że choć stanowimy istotną wartość dla społeczeństwa, państwo poprzez swoją politykę wyraża, że nas po prostu nie chce. Praca wykonywana w domu, poświęcona wychowaniu własnych dzieci jest traktowana jak praca społeczna i bezwartościowa, co znakomicie odzwierciedla określenie, że kobieta „siedzi w domu”. Kobiecie, która wiele lat spędziła pracując w domu, choćby wychowała piętnaścioro dzieci, nie przysługuje nawet emerytura. A przecież przygotowywanie do życia, wykształcenie dziecka to ważna praca. Zapoznaliśmy się z systemami wspierania rodzin w innych krajach i z przerażeniem stwierdziliśmy, że Polska znajduje się dokładnie na ostatnim w Europie miejscu pod względem wsparcia rodzin z dziećmi. Najmniejszy procent PKB przeznaczany na rodziny z dziećmi na utrzymaniu. Najniższy próg dochodowy, najniższe zasiłki. Symbolicznie płatny urlop wychowawczy. Trudności w łączeniu pracy w rodzinie i zawodowej. Nikłe zabezpieczenie społeczne w sytuacji śmierci żywiciela rodziny, zupełnie nieuwzględniające wielkości rodziny. Postanowiliśmy podjąć działania w kierunku zmiany tej sytuacji. Funkcjonuje niesprawiedliwy, brutalny stereotyp: duża rodzina to rodzina patologiczna, nieodpowiedzialnie powołująca do życia kolejnych potomków. To stereotyp krzywdzący i nieprawdziwy. Oczywiście są także rodziny wielodzietne dysfunkcyjne, nieodpowiedzialne. Chętnie pokazywane w mediach. Ale większość dużych rodzin to normalne, zdrowe rodziny rozwiązujące swoje problemy. Czasem z trudem – bo naprawdę niełatwo utrzymać gromadkę dzieci – ale dzielnie stawiające czoła wyzwaniom. Znam wiele wspaniałych, znakomitych rodzin wielodzietnych – aż szkoda, że tak mało je widać w mediach. Jest Pani psychologiem i mamą siedmiorga dzieci. Jak kształtuje młodych ludzi takie środowisko wychowawcze? Jakiego typu predyspozycji wymaga od rodziców? Co daje im w zamian? Środowisko dużej rodziny wprowadza w świat relacji. Na naszą siódmą Tereskę niecierpliwie czekało, oprócz oczywiście taty i mamy, jeszcze sześć innych osób. To ogromne bogactwo uczuć i odniesień w jakie wchodzi od początku mała osoba. Nigdy nie jest sama. Przegląda się jednocześnie w wielu lustrach i kształtuje różne, zmieniające się w czasie relacje. To sytuacja niezmiernie ciekawa i dynamiczna. Człowiek poznaje siebie nie tylko jako osobę samą w sobie , ale jednocześnie jako element grupy, część jakiegoś organizmu. Gdybym szukała skojarzeń, to powiedziałabym: łąka, na której barwy kwiatów tworzą swoistą harmonię. Albo może orkiestra, w której każdy gra swoją partię, ale dźwięki zlewają się we wspólnym brzmieniu. Rodzina wielodzietna stawia wiele wymagań: trzeba się podzielić tym, co się ma, przekroczyć zazdrość, uczyć się przebaczyć. Młody człowiek zdobywa mnóstwo doświadczeń społecznych, zarówno radosnych jak i trudnych, ma szansę budowania bogatej osobowości. Dla rodziców to także duże wyzwanie. Nie przeoczyć nikogo, znaleźć równowagę pomiędzy potrzebami grupy i potrzebami każdego dziecka z osobna. Umieć patrzeć na każdego indywidualnie, dostrzec słabości i talenty. Starać się każdemu pomóc odnaleźć jego ścieżkę rozwoju. Zauważyć, kiedy komu jest trudno. Dla każdego mieć osobne serce, oczy i ręce. Zarazem nie zagubić samego siebie i rozwoju małżeńskiego. Być rodzicem w takiej rodzinie, to mieć możliwość solidnego treningu otwartości, cierpliwości, rozwiązywania problemów, współpracy, łączenia wielu czynności naraz. Co w zamian? Wielka satysfakcja i radość obserwowania rozwoju dzieci, ich postępów, przemian, usamodzielniania się, dojrzewania. To poczucie spełnienia. Jak ocenia Pani przygotowany przez samorząd województwa kujawsko-pomorskiego program wspierania rodzin wielodzietnych i promowania modelu rodziny z dziećmi? Jak najlepiej. Bardzo się cieszę, że samorząd województwa kujawsko – pomorskiego postrzega problematykę polityki rodzinnej jako ważną. W 2008 roku samorząd Grodziska Mazowieckiego we współpracy ze Związkiem Dużych Rodzin „Trzy Plus” wprowadził gminną Kartę Dużej Rodziny. Pomysł opracowania wojewódzkiego modelu takiej karty uważam za bardzo cenny i nowatorski. Mam nadzieję, że województwo kujawsko – pomorskie okaże się prekursorem: stworzy i wprowadzi w życie koncepcję wojewódzkiej Karty Dużej Rodziny, którą podejmą i będą realizować inne polskie województwa. Kujawsko – Pomorskie dla rodziny |