Ta strona wykorzystuje pliki cookies m. in. w celach dostosowania do potrzeb użytkowników, poprawy bezpieczeństwa, statystycznych i reklamowych. Możesz zmienić ustawienia obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Korzystając z naszych stron bez zmiany tych ustawień wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej na temat polityki cookies »

Zakmnij
BIP Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc Kontrast: A A
menuToggle

Województwo Kujawsko-Pomorskie

spin spin logo spin spin

Wywiad Tygodnia

Menonici i historia codzienności

Fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl dla UMWKP

Rozmowa z doktorem Michałem Targowskim, historykiem z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, współredaktorem książki „Olędrzy – osadnicy znad Wisły. Sąsiedzi bliscy i obcy”

 

Skąd się u nas wzięli olędrzy i menonici? Gdzie się podziali? Co o nich wiemy? Jaki jest ich udział w dziedzictwie tych ziem?

 

Wszystko zaczęło się w połowie XVI w., gdy słynąca wówczas z tolerancji religijnej Polska stała się celem migracji dla ludzi, którzy chcieli żyć w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Należeli do nich menonici – wyznawcy radykalnego nurtu anabaptyzmu, kierujący się naukami swego duchowego przywódcy, Mennona Simonsa. Wyróżniało ich nie tylko praktykowanie chrztu dorosłych, ale również ścisłe przestrzeganie zakazu noszenia i używania broni oraz składania przysiąg i pełnienia wysokich urzędów. Do legendy przeszła ich pracowitość oraz wierność tradycji. W rodzimych Niderlandach menonici poddani zostali prześladowaniom, które skłoniły bardzo wielu z nich do osiedlenia się na ziemiach polskich. Tu – zwłaszcza na Żuławach i wzdłuż dolnego biegu Wisły w okolicach Torunia, Świecia, Chełmna, Grudziądza i Nowego – bardzo doceniano ich umiejętności w zakresie gospodarowania na podmokłych i zalewowych terenach. Właściciele ziemscy – królewscy urzędnicy, szlachta, a nawet biskupi - zapraszali ich do swych dóbr, gwarantując w zamian tolerancję religijną, wolność osobistą, zwolnienie od pańszczyzny oraz szereg innych uprawnień, które nazwano „prawem olęderskim”.

 

Fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl dla UMWKP

 

 

Później, zwłaszcza po szwedzkim potopie, zaczęto stosować te same zasady również wobec osadników niebędących menonitami ani nawet Holendrami i osiedlających się poza doliną Wisły. Mimo to wszystkie korzystające ze wspomnianych przywilejów osoby nazywano zwyczajowo „olędrami”. Przedstawiciele tej grupy należeli do najbogatszych mieszkańców wsi – ich gospodarstwa nierzadko przekraczały rozmiar 30 hektarów, a produkowane w nich zboże i nabiał łatwo znajdywały nabywców w pobliskich i dalekich miastach. Wsie olęderskie słynęły również ze świetnie rozwiniętej samorządności i gotowości ich mieszkańców do podejmowania wspólnych działań, m.in. podczas walk z powodziami oraz w opiece nad osobami poszkodowanymi przez pożar czy śmierć bliskich.

 

Dobre czasy dla olędrów skończyły się wraz z nadejściem rozbiorów. Nowi władcy – królowie Prus – ograniczyli ich dawne uprawnienia i zaczęli domagać się służby wojskowej od niezgadzających się na nią menonitów. Skłoniło to większość z nich do emigracji na dalekie rosyjskie stepy, gdzie stworzyli zwarte kolonie m.in. na terenie dzisiejszego Donbasu; innym kierunkiem migracji była Ameryka. Ci, którzy zostali, ulegali coraz silniejszej germanizacji. W przedwojennej Polsce uznawano ich po prostu za Niemców. W 1945 r. niemal wszystkich potomków olędrów i menonitów zmuszono do opuszczenia Polski. Większość z nich udała się do Republiki Federalnej Niemiec lub do Ameryki Południowej, na zawsze żegnając kraj, który przez blisko 400 lat był ich ojczyzną.

 

 

Skąd w Kujawsko-Pomorskiem (i generalnie w Polsce) obecne zainteresowanie menonitami – ich historią, a także współczesnością?

 

Można śmiało powiedzieć, że nie byłoby tego zainteresowania bez zachowanych do dzisiaj śladów pozostawionych przez menonitów. W naszym regionie jest ich naprawdę wiele. To przede wszystkim nadwiślański krajobraz kulturowy z siecią kanałów, grobli i typowych dla osadnictwa olęderskiego wsi, w których zagrody ciągną się długim rzędem wzdłuż brzegu rzeki. To również konkretne miejsca i obiekty, takie jak drewniana chata w Chrystkowie, cmentarze pomenonickie w Sosnówce  czy Wielkiej Nieszawce lub używane przez menonitów aż do 1945 r. kościoły w Mątawach i w Małej Nieszawce. Zamieszkując lub odwiedzając te miejscowości w naturalny sposób szukamy informacji o ludziach żyjących w nich w przeszłości.

 

Co więcej, menonici z pewnością intrygują nas dodatkowo swoją odmiennością, pracowitością i przywiązaniem do tradycji. Stali się też niejako symbolem dawnej, idyllicznej przeszłości, w której – jak nam się wydaje - ludzie żyli spokojniej i bliżej natury, umiejętnie czerpiąc z niej środki do życia i jednocześnie odnosząc się z respektem do lokalnego środowiska przyrodniczego. Zwłaszcza w naszym regionie, dzięki aktywnej działalności lokalnych środowisk, menonici są dziś również kojarzeni ze wspaniałymi tradycjami kulinarnymi. Trudno zatem nie darzyć ich sympatią.

 

Książką o menonitach jest jednym z elementów projektu pod tym samym tytułem i pokłosiem poświęconej temu tematowi międzynarodowej konferencji. Co jeszcze wydarzyło się w ramach projektu?

 

Olęderski Park Etnograficzny w Wielkiej Nieszawce – czekamy na otwarcie; fot. Muzeum Etnograficzne w Toruniu

 

 

Projekt „Olędrzy – osadnicy znad Wisły. Sąsiedzi bliscy i obcy” objął szereg różnorodnych działań, dzięki którym mieszkańcy naszego regionu mogli zapoznać się bliżej z dziedzictwem olędrów i menonitów. W Toruniu i Janikowie [w powiecie inowrocławskim] odbyły się koncerty menonickiego chóru The Hope Singers z USA, w Lubiczu i Złotorii [w powiecie toruńskim] – ciekawe prelekcje. Wielkie zainteresowanie wzbudziła wrześniowa konferencja w Wielkiej Nieszawce, w której wzięli udział menonici z Holandii i Niemiec. To było coś więcej niż tradycyjna sesja naukowa – w ramach towarzyszących jej wydarzeń odbyły się ekumeniczne nabożeństwo w pomenonickim kościele w Małej Nieszawce, przedstawienie teatru Jaś Wędrowniczek oraz spotkanie połączone z prezentacją i degustacją potraw opartych na tradycji kulinarnej osadników olęderskich. W ramach projektu zorganizowana została również wycieczka autokarowa szlakiem zabytków menonickiej i olęderskiej kultury materialnej oraz skierowany do dzieci i młodzieży konkurs plastyczny. Cieszę się, że udało się także wydać publikację zawierającą teksty wystąpień z sesji, które na pewno przybliżą dzieje oraz dziedzictwo olędrów i menonitów jeszcze szerszej grupie odbiorców.

 

Wszystkie te wydarzenia zostały zrealizowane przez Fundację Ośrodek Inicjatyw Społecznych ANRO z inicjatywy jej prezesa Andrzeja Pabiana, przy wsparciu finansowym ze strony Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, samorządu województwa kujawsko-pomorskiego, ambasady Królestwa Niderlandów oraz dzięki zaangażowaniu wielu innych instytucji i osób, w tym Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, w którym prowadzę badania nad dziejami olędrów i menonitów w naszym regionie.

 

Co wiemy o współczesnych menonitach – w Polsce i na świecie?

 

Szacuje się, że liczba menonitów na świecie dochodzi do 2 milionów. To bardzo różnorodna społeczność, na którą składają się autonomiczne wspólnoty rozsiane po wszystkich kontynentach, nietworzące razem żadnej zorganizowanej struktury kościelnej. Łączy je wierność podstawowym tradycjom anabaptystycznym, dzieli zaś odmienność kulturowa, a niekiedy nawet sposób przeżywania wiary. W grupie tej spotkać możemy zarówno konserwatywnych wyznawców anabaptyzmu, wiernych archaicznym obyczajom i modzie, żyjących w swoistej separacji od współczesnego świata (np. niektóre wspólnoty działające w Ameryce), jak również bardzo nowoczesnych, liberalnych i otwartych menonitów, chociażby tych z Holandii. W Polsce, która była do końca XVIII w. krajem z największą liczbą menonitów na świecie, funkcjonuje dziś tylko jedna, mała wspólnota menonicka założona niedawno w Mińsku Mazowieckim przez misjonarzy z USA. Gromadzi ona zaledwie kilkadziesiąt osób.

 

Fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl dla UMWKP

 

Czy odwoływanie się do menonickiej tradycji to dobry kierunek „polityki historycznej”? Co możemy zyskać? 

 

Bardzo cieszy mnie ciągły wzrost zainteresowania zagadnieniami dotyczącymi menonitów i olędrów. Świadczy o nim nie tylko omawiany przez nas projekt Fundacji ANRO, ale również działania realizowane w naszym województwie przez inne podmioty. W końcu ubiegłego roku Muzeum Etnograficzne w Toruniu wydało polskie tłumaczenie książki amerykańskiego profesora Petera Klassena o menonitach w Polsce i Prusach, jesteśmy też coraz bliżej otwarcia Olęderskiego Parku Etnograficznego w Wielkiej Nieszawce; w kalendarzu regionalnych imprez ważne miejsce zajmuje organizowany w Chrystkowie „Weekend z Menonitami”, a turystów rozkochanych w tradycyjnej kuchni przyciąga stworzony niedawno Menonicki Szlak Kulinarny.

 

Promocja i popularyzacja wątków związanych z menonitami i olędrami z pewnością przyczyni się do lepszego zrozumienia skomplikowanych dziejów naszego regionu, który był w przeszłości domem dla ludzi różnych kultur, języków i religii. Poznając pozostawione przez menonitów i olędrów dziedzictwo, uczymy się szacunku dla innych, ale także zwracamy uwagę na tak ważne wartości jak praca, współpraca sąsiedzka czy życie w harmonii z z przyrodą.

 

Przyglądamy się też naszej wspólnej historii inaczej niż za pośrednictwem podręczników pełnych wojen, ważnych postaci i wielkich wydarzeń – uczymy się jej przez pryzmat codzienności zwykłych ludzi, którzy żyli niegdyś w naszych okolicach i byli naszymi bliskimi, a jednocześnie obcymi sąsiadami.

 

8 maja 2017 r.

BIP Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc