Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych - RODO) potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych, w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies Dowiedz się więcej na temat polityki cookies
Klikając przycisk „Przejdź dalej” lub zamykając to okno za pomocą przycisku „x” wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej:
Zgadzam się na przechowywanie w urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach dostosowania do potrzeb poprawy bezpieczeństwa, statystycznych i reklamowych. Możesz zmienić ustawienia obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Korzystając z naszych stron bez zmiany tych ustawień wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej na temat ochrony danych osobowych

Zakmnij Zakmnij
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

Loading script and Flickr images

Wywiad Tygodnia

Mazurek Dąbrowskiego cenniejszy od złota

Fot. z archiwum sportowca

Rozmowa z Bartoszem Grabowskim (KST Włókniarz Chełmża), mistrzem świata i Europy juniorów w kajakarskim sprincie

 

Karierę juniorską kończysz z przytupem. Rok temu było złoto mistrzostw Europy i srebro mistrzostw świata w osadzie K4 na 500 m. W tym roku postawiłeś na indywidualną konkurencję, sprint na 200 m, ze znakomitymi efektami.

 

Rzeczywiście już w ubiegłym roku, po sukcesach w czwórce, wspólnie z trenerem ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Olsztynie, gdzie się uczę, i jednocześnie trenerem kadry juniorów Robertem Włodarczykiem, zdecydowaliśmy, że przygotowania do sezonu 2018 zacznę pod kątem sprintu. Tak naprawdę już dwa lata temu wystąpiłem na mistrzostwach Europy w Płowdiw na 200 m, ale wtedy startowałem z o 3 lata starszymi zawodnikami i traktowaliśmy to jako przetarcie. Wygrałem eliminacje krajowe i przygotowywałem się do najważniejszych imprez właśnie pod ten dystans, szlifując technikę, czucie wody. Jak pokazują wyniki, robotę wykonałem w stu procentach.

 

Najpierw były mistrzostwa Europy we włoskim Auronzo.

 

- Piękne miejsce, majestatyczna sceneria. Tor regatowy położony u podnóża Alp, włoskich Dolomitów. Jak dotąd najpiękniejszy tor na jakim startowałem. Warunki były ciężkie, bo woda bardzo zimna, w dniu finałów wiało dość mocno i była wysoka fala, ale ja lubię takie okoliczności, nie przeszkodziło mi to w odniesieniu sukcesu. Byłem maksymalnie skoncentrowany na tym co mam wykonać. Sprint na 200 m wymaga niesamowitego skupienia, jeden mały błąd może przekreślić szanse na dobry wynik. Mi wyszedł perfekcyjny przejazd.

 

Powitanie Bartosza Grabowskiego w Chełmży, 7 sierpnia 2018 r, fot. Łukasz Piecyk
Powitanie Bartosza Grabowskiego w Chełmży, 7 sierpnia 2018 r, fot. Łukasz Piecyk

 

Z tytułem mistrza Europy pojechałeś do Płowdiw jako faworyt do złota?

 

Ja sam tak o sobie nie myślałem, chociaż rywale pewnie tak. Na co stać czołówkę europejską już wiedziałem, ale niewiadomą byli rywale z innych kontynentów. Poza tym zdarza się, że niektóre mocne teamy, jak np. Niemcy, wysyłają dwa różne składy na ME i MŚ. W każdym razie mnie to nie robiło różnicy. W Bułgarii po raz drugi tego lipca stanąłem na najwyższym stopniu podium imprezy mistrzowskiej i zostałem mistrzem świata!

 

Powoli przyzwyczajasz się do wysłuchiwania Mazurka Dąbrowskiego z medalem na piersi.

 

Do tego człowiek nigdy się nie przyzwyczai. Dla tych chwil warto żyć, warto ciężko trenować 365 dni w roku, żeby jako zwycięzca zadumać się słuchając naszego hymnu. Dla mnie to cenniejsze od złotego medalu.

 

Mistrzu , co dalej? Na horyzoncie coraz wyraźniej widać tablicę z napisem Tokio 2020?

 

Takie mam marzenie - zakwalifikować się na igrzyska olimpijskie do Tokio. Wiem, że jestem jeszcze młodym zawodnikiem, mam dopiero 18 lat, ale zrobię co w mojej mocy, żeby ten cel osiągnąć. Najpierw trzeba wygrać rywalizację w kadrze seniorskiej. W tym roku na mistrzostwach Polski seniorów byłem trzeci w sprincie, więc jest co poprawiać.

 

Powitanie Bartosza Grabowskiego w Chełmży, 7 sierpnia 2018 r, fot. Łukasz Piecyk
Powitanie Bartosza Grabowskiego w Chełmży, 7 sierpnia 2018 r, fot. Łukasz Piecyk

 

Jak twój sukces przyjęto w macierzystym klubie KST Włókniarz Chełmża?

 

Mój trener i wychowawca klubowy Tomasz Szwed był ze mną na bieżąco w kontakcie. Zaraz po sukcesie posypały się gratulacje - od kolegów z klubu, rodziny, znajomych. Wiem, że klub szykuje jakąś fetę. To miłe, ale ja nie zamierzam zbyt długo świętować. Sympatyków mojego talentu mogę uspokoić, nie grozi mi efekt wody sodowej. Wiem do czego dążę i chcę być jeszcze lepszym kajakarzem.

 

Jesteś stypendystą marszałka województwa, pochodzisz z małego ośrodka. Jak byś zachęcił młodzież do uprawiania kajakarstwa?

 

Jestem żywym dowodem na to, że możesz odnieść sukces niezależnie od tego, gdzie mieszkasz, w dużej metropolii czy małym miasteczku, bo tylko ciężką pracą dojdziesz do wyników. Takie jest właśnie kajakarstwo, wymaga ciężkiej pracy, ale daje też satysfakcję obcowania z przyrodą, żywiołem wodnym, którego człowiek się uczy. Polecam wszystkim kajaki, to naprawdę fajna dyscyplina.

 

BARTOSZ GRABOWSKI, rocznik 2000; klub: KST Włókniarz Chełmża, trener klubowy: Tomasz Szwed, trener kadry: Robert Włodarczyk; najważniejsze sukcesy: mistrz Europy juniorów 2017 K4 500 m i 2018 K1 200 m; mistrz świata juniorów 2018 K1 200 m, wicemistrz świata juniorów 2017 K4 500 m; brązowy medalista Mistrzostw Polski seniorów 2018 K1 200 m; stypendysta marszałka województwa kujawsko-pomorskiego w latach 2017-2018.

 

 

3 sierpnia 2018 r.

BIP Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc