Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych - RODO) potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych, w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies Dowiedz się więcej na temat polityki cookies
Klikając przycisk „Przejdź dalej” lub zamykając to okno za pomocą przycisku „x” wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej:
Zgadzam się na przechowywanie w urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach dostosowania do potrzeb poprawy bezpieczeństwa, statystycznych i reklamowych. Możesz zmienić ustawienia obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Korzystając z naszych stron bez zmiany tych ustawień wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej na temat ochrony danych osobowych

Zakmnij Zakmnij
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

Loading script and Flickr images

O ojczyznę zawsze warto walczyć

Lidia Lwow-Eberle, Toruń, 18 marca 2016, fot. Andrzej Goiński

Rozmowa z Lidią Lwow-Eberle, archeologiem, twórczynią warszawskiego Muzeum Cechu Rzemiosł Skórzanych, żołnierzem Armii Krajowej i konspiracji niepodległościowej 1944-1948, bohaterką filmu dokumentalnego „Cztery życia Lidii Lwow”, odznaczoną przez marszałka województwa Medalem Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis.

 

Należy pani do grona żołnierzy niezłomnych, patriotów którzy nie złożyli broni w 1945 roku uznając, że trzeba walczyć o niepodległość ojczyzny, o wolność i honor.

 

Dorastałam w pierwszym pokoleniu odrodzonej Polski. Wychowano nas tak, że walka o wolną Polskę była dla nas oczywistością. Pięć lat byłam w 5 Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej. A potem osiem lat siedziałam w więzieniu.

Lidia Lwow-Eberle, Toruń, 18 marca 2016, fot. Andrzej Goiński

Zapłaciła pani wysoką cenę.

 

Trudno, wiedziałam, że tak się to skończy. (…) Osiem lat to długo. Najpierw trafiłam do Inowrocławia i siedziałam w izolatce, sama, były bardzo złe warunki. Naczelnik zapraszała do siebie, namawiała, żeby przejść na ich stronę. Oczywiście [dla mnie] nie było mowy o tym. Kiedy umarł Stalin przenieśli nas do Fordonu. Ratunkiem było to, że w więzieniu pracowałam. Razem z innymi więźniarkami pracowałam w hafciarni, haftowałyśmy różne rzeczy – i płacili nam za to.

 

Po powrocie do domu poszłam na studia – odbyłam pięć lat normalnych studiów akademickich w Warszawie, skończyłam archeologię. Później pracowałam w Komisji Badań Dawnej Warszawy którą potem dołączono do Muzeum Historycznego Miasta Warszawy. Założyłam istniejące do dziś na warszawskim Starym Mieście Muzeum Cechu Rzemiosł Skórzanych.

 

Kombatanckie honory do żołnierzy niezłomnych przyszły bardzo późno.

 

Ja wiedziałam, że nas będą traktowali źle. Ale to dla mnie dawne, zamknięte już sprawy. Pracowałam w warszawskim Muzeum Historycznym jako kustosz, wyszłam za mąż, mam córkę. Jestem szczęśliwa, Bogu dziękuję za życie. Czuję się dobrze i wyglądam jeszcze możliwie (śmiech).

Lidia Lwow-Eberle, Toruń, 18 marca 2016, fot. Andrzej Goiński

Po siedemdziesięciu latach nawet nie wracam na serio myślami do tamtych czasów. Prawie wszyscy członkowie mojego oddziału odeszli, nie mam z kim nawet rozmawiać o tamtych sprawach, nawet ich nie wspominam. To inni wspominają.

 

Walczyliśmy w bardzo trudnych warunkach, pełno było wówczas w Polsce sowieckiego wojska, było też regularne wojsko polskie. W Borach Tucholskich i na Pomorzu było bardzo ciężko, na Podlasiu lepiej bo tamtejsza ludność bardzo nam sprzyjała. Muszę zresztą powiedzieć, że nigdy nie spotkałam się z żadną przykrością ze strony ludzi z którymi się stykałam będąc w partyzantce. Byli uprzejmi, karmili nas, myśmy oczywiście płacili. (…) Codziennie zmienialiśmy miejsce zamieszkania, spało się w tym w czym się chodziło, tylko buty się zdejmowało. Ale to już wszystko dawne, odległe jest.

 

 Lidia Lwow-Eberle podczas uroczystego spotkania z okazji rocznicy urodzin generał Elżbiety Zawackiej, Toruń 2016, fot. Szymon Zdziebło/tarantoga.pl

Polska jest dla pani ojczyzną z wyboru.

 

Chociaż jestem z urodzenia Rosjanką, wychowałam się w Polsce i Polska, jej historia i dzień dzisiejszy, są dla mnie czymś bardzo ważnym.    

 

Co by pani powiedziała tym, którzy mówią dziś, że patriotyzm to rzecz niewarta poświęceń?

 

O ojczyznę zawsze warto walczyć, o jej wolność i trwałość. Polska ma piękną historię – trudną historię. Były ciężkie chwile, lata niewoli, a jednak Polacy byli Polakami i wytrwali. Walczyliśmy o wolną Polskę i (…) wolną Polskę dziś mamy.

 

 

 

21 marca 2016 r.

BIP Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc