Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych - RODO) potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych, w tym przechowywanych odpowiednio w plikach cookies Dowiedz się więcej na temat polityki cookies
Klikając przycisk „Przejdź dalej” lub zamykając to okno za pomocą przycisku „x” wyrażasz zgodę na zasadach określonych poniżej:
Zgadzam się na przechowywanie w urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawionych w czasie korzystania przez ze mnie z produktów i usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, w tym także informacji oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach dostosowania do potrzeb poprawy bezpieczeństwa, statystycznych i reklamowych. Możesz zmienić ustawienia obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Korzystając z naszych stron bez zmiany tych ustawień wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Dowiedz się więcej na temat ochrony danych osobowych

Zakmnij Zakmnij
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

Loading script and Flickr images

Wywiad Tygodnia

Rolnicy są optymistami

Fot. Łukasz Piecyk/UMWKP

Rozmowa z Anną Cegielską z Wielkich Radowisk w powiecie wąbrzeskim. Pani Anna i jej mąż Radosław pełnili rolę starostów tegorocznych dożynek wojewódzkich.

 

Jak się czuje rolnik w porze dożynek? To moment, kiedy wszyscy doceniają wieś i trud producentów żywności.

Pora dożynek to czas podsumowań wyników pracy rolnika, analiza dokonań i wyciąganie wniosków na przyszłość. Zastanawiamy się w jakim stopniu nasz wkład pracy i wiedza wpłynęły na plony, a w jakim stopniu czynniki od nas niezależne - to przede wszystkim pogoda. Myślę, że rolnicy jednak są optymistami i dlatego dożynkom towarzyszy radość i wspaniała zabawa.

 

Fot. Łukasz Piecyk/UMWKP

 

Niestety nie wszyscy doceniają wieś i producentów żywności. Zazdroszczą im dopłat, nowoczesnych maszyn, ale często nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć, że czas pracy w rolnictwie to nie etat, na którym się pracuje od 8:00 do15:00. To obowiązek całodobowy chociaż, muszę przyznać, że mechanizacja ograniczyła wysiłek fizyczny. Dzięki temu możemy produkować więcej żywności i czas wolny, który pozostaje, poświęcić rodzinie.

 

Czy hodowla i uprawa to tradycyjne zajęcia w Państwa rodzinie?

Rodzice męża zajmowali się rolnictwem tradycyjnym. Ja natomiast pochodzę z rodziny nierolniczej (chociaż mieszkałam na wsi), ale bardzo szybko nauczyłam się zajęć wykonywanych w gospodarstwie.

 

Fot. Łukasz Piecyk/UMWKP

 

Gospodarstwo Państwa nastawione jest na produkcję mleka. Czy to trudny rynek?

Zdecydowaliśmy się z mężem, że ukierunkujemy nasze gospodarstwo na produkcję mleka. Nie jest problemem wyprodukować mleko, problemem jest sprzedać go za godziwą cenę. A z tym niestety bywa różnie (mleczarnia Rotr w Rypinie zalega nam z płatnościami). Mogę tylko powiedzieć, że to trudny rynek. O perspektywy na tym rynku trzeba zapytać zarządzających mleczarniami i Ministerstwo.

 

Fot. Łukasz Piecyk/UMWKP

 

Zarówno Pani, jak i Pani mąż jesteście wiejskimi aktywistami.

Oboje z mężem uważamy, że społeczność w której żyjemy powinna się organizować, tworzyć wspólnotę i mieć na uwadze dobro publiczne. Instytucje, które wiążą ludzi to szkoła, kościół- parafia i organizacje takie jak KGW, OSP i Samorząd wiejski. Mąż udziela się w OSP i Radzie parafialnej. Ja jako sołtys współpracuję z Radą Sołecką, działam również w KGW, a także w Radzie Rodziców przy Szkole Podstawowej.

 

Fot. Łukasz Piecyk/UMWKP

 

Wiejskie społeczności są zwykle dość tradycjonalistyczne - czy sołtys kobieta to rzadkość?

Nie wiem ile w Polsce, czy naszym województwie kobiet pełni funkcję sołtysa, ale myślę, że jest to coraz bardziej popularne. Funkcja sołtysa wymaga poświęcenia i czasu, ale jeśli spotykam się ze zrozumieniem i życzliwością, wszystkie działania są realizowane. Najbardziej cenię sobie współpracę z organizacjami takimi jak  KGW, Rada Sołecka i OSP. Bez ich pomocy byłoby o wiele trudniej.

 

Fot. Łukasz Piecyk/UMWKP

 

Są Państwo rodzicami czworga dzieci. Czy dzieci myślą o pozostaniu na wsi?

Mamy czworo dzieci w wieku 17 lat, 7 lat, 5 lat i 1,5 roku. Córka uczy się w drugiej klasie Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu, młodsza dwójka w Szkole Podstawowej w Wielkich Radowiskach. Czy któreś z nich przejmie gospodarstwo? Myślę, że jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić.

 

 

 

 

BIP Kujawsko-Pomorskie konstelacje dobrych miejsc