Przejdź do treści
Wersja graficzna
Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
Instrukcja
TAB - Kolejny element
SHIFT + TAB - Poprzedni element
CTRL + F - Wyszukiwarka
ALT + (← / →) – poprzednia / następna (odwiedzona) strona
ESC - Anulowanie podpowiedzi
Facebook Twitter Youtube Instagram Issuu Flickr

 

Koronawirus  

Kryminał to fajny gatunek

Fot. Agata Mądrachowska
Fot. Agata Mądrachowska

Rozmowa z Katarzyną Puzyńską, autorką kryminałów, fantasy oraz książek non-fiction, jurorką w konkursie na Kryminalny Debiut Roku. Zasłynęła sagą o policjantach, której akcja toczy się w Brodnicy i fikcyjnym Lipowie, mającym swój odpowiednik w Pokrzydowie (powiat brodnicki). Znamy zwycięzcę Kryminalnego Debiutu Roku 2021

 

Poznaliśmy laureata pierwszej Nagrody Literackiej Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego za Kryminalny Debiut Roku 2021. Jaka była ta edycja? Co panią zaskoczyło?

 

Przede wszystkim zaskoczyło mnie, jak dużo było debiutów w zeszłym roku! I to tylko w jednym gatunku, czyli w kryminale. Mówi się, że Polacy nie czytają, ale najwyraźniej chętnie piszą (śmiech). A na poważnie – bardzo mnie cieszy ta różnorodność i chęć tworzenia. Nie od razu Rzym zbudowano. Debiut nie jest nigdy perfekcyjny, ale tak naprawdę żadna książka nie jest. Nawet, jeśli autor ma już jakieś doświadczenie.  

 

Fot. Agata Mądrachowska

 

Czytelnicy coraz częściej sięgają po kryminały, a półki w księgarniach uginają się od kolejnych kryminalnych serii. Skąd ta tendencja? Czy to ułatwia młodym pisarzom czy wręcz przeciwnie?

 

Kryminał to fajny gatunek. Z wielu względów. Po pierwsze to odwieczna rywalizacja pomiędzy autorem a czytelnikami. Ja to widzę jako taką grę. Autor zostawia klucze, czytelnik je tropi. A więc jest to rozrywka intelektualna. Wyzwanie. Ale to nie wszystko. Współczesne kryminały to też powieści, które pokazują nasze społeczeństwo. Dawno skończyły się czasy, kiedy kryminał był tylko zagadką. Teraz jest to też miejsce, gdzie autor może pokazać różne problemy i zagadnienia społeczne, psychologiczne i tak dalej. Dlatego też powieści z tego gatunku są coraz obszerniejsze.

Myślę, że czytelnicy lubią eksplorować. Czy to nowe nazwiska, czy te bardziej już znane. Każdy autor musi jednak włożyć pracę w to, żeby jego tekst poszedł w świat. Nie kończy się to na postawieniu ostatniej kropki. To tak naprawdę dopiero początek i trzeba się z tym liczyć.

 

Fot. Agata Mądrachowska

 

Na kanale Youtube prowadziła pani serię „Miniszkoła pisania”, w której dzieliła się pani swoimi doświadczeniami i opowiadała o kolejnych etapach tworzenia książek. Co doradziłaby pani tym, którzy dopiero zaczynają swoją karierę z pisaniem?

 

Przede wszystkim, choć zabrzmi to trywialnie, żeby usiedli i zaczęli pisać. Czasem jest coś, co hamuje. Na przykład dla niektórych twórców to chęć napisania idealnego pierwszego zdania. A przecież można je napisać na końcu. Czyli pisać, a potem redagować. Nie dać się lękowi. Praca pisarza wymaga dużo samozaparcia, to wiele godzin ciężkiej pracy. Ja na przykład pracuję codziennie, również w święta, czy weekendy. Jednak jest to też praca cudowna i dająca bardzo wiele satysfakcji. Ważne jest, żeby nie spocząć na laurach, cały czas się rozwijać i wkładać w swoje teksty serce. Przejmować się krytyką, jak najmniej (chyba, że jest konstruktywna – wtedy się z niej uczyć).

 

Skąd bierze pani inspirację do swoich książek? Jakie są pani najbliższe plany?

 

Inspirację do pisania można czerpać praktycznie ze wszystkiego. Niekoniecznie muszą to być historie kryminalne. Pisarz musi mieć oczy szeroko otwarte cały czas i być otwartym na bodźce. Często inspiracją jest dla mnie natura. Pojezierze Brodnickie, sama Brodnica oraz oczywiście Pokrzydowo (czyli książkowe Lipowo) to tak naprawdę również pełnoprawny bohater moich książek. Zarówno kryminałów, jak i fantastyki. W gminie Zbiczno powstała ścieżka śladem moich powieści z tablicami w lokalizacjach z książek – można więc zwiedzić te miejsca na żywo. No i oczywiście podczas corocznych zlotów moich czytelników, które rozgrywają się tu na miejscu.

Jeśli chodzi o najbliższe plany, to na razie nie mogę nic zdradzać. To się musi dobrze ułożyć w głowie!

 

Fot. Agata Mądrachowska

 

Zakończyły się zdjęcia do ekranizacji pani debiutanckiego „Motylka”, otwierającego serię sagi o Lipowie. Czy może pani zdradzić szczegóły produkcji?

 

Część ujęć była kręcona w naszym regionie. Będzie to serial, który będzie można obejrzeć na platformie Player w przyszłym roku (2023). W rolę Weroniki wcieli się Julia Kijowska. Bardzo się cieszę, że ta serialowa adaptacja powstaje. To dla mnie duże wyróżnienie. I cieszę się, że zakończone sukcesem, bo prawa do ekranizacji zostały sprzedane już wiele lat temu. Było z tą adaptacją dużo przygód! (śmiech)

 

25 listopada 2022 r.

Ostatnia aktualizacja: 28 listopada 2022 r.

Czytaj więcej

© Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Toruń 2014. Wszystkie prawa zastrzeżone.